To nie jest przepis na konkretny tort, a raczej zbiór metod wykonania i elementów konstrukcyjnych (klasa abstrakcyjna).
Wg tego przepisu.
- Dla urozmaicenia warto zrobić warstwę w której jest coś chrupiącego. Na razie najlepiej sprawdzały mi się prażone orzechy laskowe posiekane w ćwiartki.
- W celu zwiększenia liczby warstw można zastosować trik układając pseudowarstwę z herbatników petit beurre (TODO: zdjęcie) - mają też inną konsystencję niż biszkopt, więc urozmaicą smak.
- Dobrze sprawdza się warstwa dżemu owocowego własnej produkcji, ale żeby była wyraźna i nie wsiąkła otoczenie należy zaimpregnować biszkopt, tzn. posmarować go cienką warstwą kremu przed położeniem dżemu.
Zasadniczo baza do kremu to bita śmietana, można dodać serka mascarpone.
- śmietanka 30 lub 36%
- mascarpone najlepiej włoskie, np. Galbani - jest dużo lepsze od tanich polskich
- wszystkie składniki muszą być bardzo dobrze schłodzone - kilka godzin w lodówce (najlepiej całą noc)
- ubijam w metalowym garnku lub innym naczyniu (wydaje mi się, że ubija się lepiej niż w plastikowej misce)
- dla jeszcze lepszego efektu wkładam garnek do zamrażalnika przed ubijaniem, żeby zachować zimno w trakcie
- można dodać trochę cukru (TODO: sprecyzować), zależnie od tego jak słodkie są inne składniki
- po dodaniu ubitej śmietany do mascarpone najpierw wszystko robi się znowu płynne, a dopiero potem gęstnieje i jakby ubija się na nowo
dobrze sprawdzają się:
- świeże truskawki
- świeże i mrożone maliny
- mrożone jagody (świeże pewnie też)
- świeże borówki amerykańskie (mrożone raczej nie)
- brzoskwinie z puszki
- ananas z puszki
kiepsko wypadły:
- winogrona
- biszkopt najlepiej kroić długim, cienkim nożem z falistymi ząbkami
- spiczaste zęby będą rwać biszkopt
- niektóre noże do chleba są bardzo grube i też rwą biszkopt
